Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slang. Pokaż wszystkie posty
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Litera "F"

W alfabetycznym przeglądzie slangu przyszedł czas na literę f. W poznawaniu określeń na tę literę pomocna będzie poniższa lista pytań.

Czy jesteś fajterem? Czy jesteś fit? Jakiego masz fona? Jesteś fachmanem czy fuszerantem? Masz fanty w domu? Czy opowiadasz farmazony? Kiedy ostatni raz miałeś fazę? Czy jesteś fermenciarzem? Czy fukałeś fukę, fugę, fetę? Czy masz farbę na rękach? Umiesz odróżnić festyniarę od fizi kartoflanki? Czy fiubździu jest ci obce? Filowałeś kiedyś przez firanę? Fifasz fajki? Czy ktoś ci powiedział: Nie fikaj? Masz flotę i furę? Często strzelasz focha? Lubisz foczki? Co sądzisz o frytkach? Czy jesteś trochę fifarafa?
Zapewne niektórzy chcieliby udzielić odpowiedzi na powyższe pytania, ale ze względu na nieznajomość slangowych wyrażeń mają z tym problem. Wyjaśnię więc teraz znaczenie poszczególnych określeń.

Fajterem nazywany jest ktoś waleczny, kto zawsze dąży do celu. Określenie fajter często używa się w odniesieniu do sportowców. Sportowcy na pewno są fit, czyli w dobrej formie fizycznej, wysportowani. Jeżeli chcesz być fit, nie powinieneś fifać fajek, czyli palić papierosów. Niewskazane jest też fukanie, czyli zażywanie amfetaminy. Amfetamina nazywana jest w slangu fuką, fugą, fetą.

Nie chwal się, że masz nowy fon, nową furę i wielką flotę, bo wszyscy pomyślą, że opowiadasz farmazony, czyli głupoty, brednie. Fon to telefon, fura to samochód, a flota to pieniądze. Jeżeli masz w domu fanty, to grozi ci, że będziesz filował przez firanę. Innymi słowy, jeżeli masz w domu kradzione przedmioty, grozi ci, że będziesz oglądał świat przez kraty aresztu.

Nietrudno się domyślić, kim są fachman, fuszerant i fermenciarz. Fachman to oczywiście specjalista w jakiejś dziedzinie. Przeciwieństwem fachmana jest fuszerant, czyli ktoś niemający pojęcia o robocie, wykonujący usługi niskiej jakości. Na miano fermenciarza zasługuje osobnik, który sieje ferment, zamęt. Jeżeli ktoś udaje cwaniaczka i tym wszystkich wokół irytuje, to można do niego powiedzieć: Nie bądź taki fafarafa. Z kolei do osobników zaczepnych mówi się: Nie fikaj, czyli nie podskakuj.

Określenia festyniara, fizia kartoflanka, foczka, frytka odnoszą się do różnych typów kobiet. Festyniarą nazywana jest dziewczyna, która stara się być atrakcyjna, ale to się jej nie udaje, bo przesadza ze wszystkim w swoim wyglądzie. Maluje się zbyt mocno, ubiera zbyt wyzywająco i raczej wygląda śmiesznie niż trendy. Z kolei fizia kartoflanka to kobieta o bardzo przeciętnej urodzie. Popularne wśród młodzieży jest określenie foczka. Tak mówi się na niezwykle atrakcyjną dziewczynę. Frytkami nazywane są kobiety, które zbyt często korzystają z solarium.

Pozostały nam jeszcze do wyjaśnienia następujące zwroty: foch, faza, farba i fiubździu. Jeżeli ktoś ma focha, to znaczy, że się obraził.  Fazą określa się stan permanentnego śmiechu. Faza to również stan upojenia alkoholowego.  Farbą w slangu nazywana jest krew. A fiubździu to po prostu nic mądrego.

Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Ale czad!

Tym razem naukę slangu zaczniemy od anegdoty.
Młoda dama spytała raz Henryka Heinego, czy trudno jest nauczyć się języka francuskiego. Odpowiedź poety brzmiała:
To nic skomplikowanego! Po prostu zamiast słów niemieckich trzeba używać francuskich.

Podobnie jest z nauką slangu. Nie jest trudna. Zamiast zwyczajowych słów należy używać tych ze slangu :) Przystępujemy więc do poznawania nowych zwrotów. O powyższej anegdocie możemy powiedzieć, że jest fajna, fajoska albo fajnusia. Te słowa wyrażają umiarkowane uznanie.

Jeżeli coś się nam mocno spodoba, możemy powiedzieć:
ale czad! Na określenia czadowy, czaderski zasługują tylko te rzeczy, które wywołują bardzo silne, pozytywne emocje.

W slangu jest wiele słów oddających zadowolenie i podziw. Najbardziej spodobało mi się: bajabongo. Chyba przyznacie, że brzmi ciekawie?

Popularne wśród młodzieży jest powiedzenie: zajebiście. Słowo to uznawane jest za wulgaryzm, proponuję więc cenzuralny wariant. Możemy powiedzieć: ”Ale dzisiaj było zajefajnie”, „wczorajsza impreza była zajedwabista”, „u nas zawsze jest zaglebiście”.
Nie wszystko musi się podobać. Jeżeli komuś ten artykuł wyda się nieciekawy, można go podsumować wyrażeniem: ale chała!

Poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Mamy zegarek na ręku czy na ręce? Ruszamy rękami czy ręcami? Trzymamy dziecko na rękach czy na ręcach? Jak powinniśmy mówić o tej części ciała?

Otóż zegarek możemy mieć na ręku i na ręce. Obie formy są poprawne. Ale ruszamy rękami (ewentualnie rękoma), nie ręcami, trzymamy coś na rękach, nie na ręcach.

Jak zapamiętać, że tylko formy: rękami, rękach są poprawne?
Najlepiej utrwalić sobie w pamięci następujące wyrażenia: „Siedzieć z założonymi rękami”, „wrócić z pustymi rękami”, „mieć siłę w rękach”, „robota pali się w rękach”.

Do zobaczyska
Agnieszka
1 comment

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Różne i różniste

Zajrzałam do internetowego słownika slangu i znalazłam tam wiele znajomych haseł. Okazuje się, że w slangu pojawiają się słowa dobrze znane, którym nadano nowe znaczenie. Wszyscy wiemy, co to jest gobelin, naleśnik czy plastik, ale nie każdy wie, w jakim znaczeniu tych wyrazów używa młodzież. W tym artykule zapoznam Was z nową semantyką dobrze znanych słów.

Słownik slangu informuje, że gobelin to cenna rzecz. Cenna niekoniecznie w sensie materialnym, bo gobelinem może być przedmiot o dużej wartości emocjonalnej. Jeżeli jakiś młody człowiek zechce pokazać wam swoje gobeliny, to raczej nie spodziewajcie się dekoracyjnej tkaniny ściennej, a prędzej komputera albo komórki.

A jeżeli zostaniecie nazwani naleśnikiem, to nie macie z czego się cieszyć, bo naleśnik to osoba z wysokim poziomem niezdarności, po prostu sierota.

Gdy zobaczycie dziewczynę ubraną na różowo i złoto, w krótkiej spódniczce i kusej bluzeczce, z mocnym makijażem możecie powiedzieć: Ale plastik! Powiedzcie to jednak cicho, bo przypuszczam, że nazwanie kogoś plastikiem nie jest komplementem.

W słowniku slangu znalazłam też takie słowa jak: beret, kaloryfer, suszarka, kwadrat, szkło. Prawda, że brzmią znajomo, ale co znaczą?

Beret to jest określenie głowy, kaloryferem nazywane są widoczne mięśnie brzucha, suszarka to ręczny radar używany przez policjantów do mierzenia prędkości pojazdów. Jeżeli usłyszycie, że za zakrętem stoją z suszarką, to chodzi o policjantów z radarem. A gdy ktoś was zaprosi na kwadrat, to znaczy, że zaprasza do swojego mieszkania. Szkło, to oczywiście szklane naczynia na alkohol. W tym znaczeniu słowo: szkło jest tak często używane, że wyszło już ze slangu i funkcjonuje w codziennym języku.

Poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Wkrótce rozpoczną się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Kibice będą dyskutować o meczach, bramkach i golach. Odmiana tych słów może sprawiać problem, bo jak właściwie powinno się mówić: transmisja meczy, czy transmisja meczów. Podczas kibicowania też należy dbać o poprawność językową, przypomnę więc jak używać powyższych słów.

W telewizji pojawi się transmisja meczów, nie meczy. Pamiętajcie: meczów, nie meczy. Mówimy, że nie obejrzymy meczów, nie ma dwóch takich samych meczów, polska reprezentacja nie rozegrała wielu meczów, itd.

A jakiego czasownika należy używać ze słowem: mecz? Często mówimy grać, zagrać mecz, ale te czasowniki zarezerwowane są raczej dla instrumentów. Gramy na bębnach, zagramy na gitarze. W wypadku zmagań sportowych, lepiej używać słów: rozegrać, rozgrywać. Drużyna narodowa rozegrała dwa mecze towarzyskie. Powinniśmy też unikać zwrotu: stoczyć mecz, bo stoczyć można pojedynek albo walkę, mecz lepiej rozegrać.

Czy zawodnik strzela do bramki, w bramkę czy na bramkę? Wszystkie trzy formy są poprawne. Chociaż zwrot: na bramkę, funkcjonuje głównie w środowisku piłkarskim. Możemy również powiedzieć, że zawodnik strzelił bramkę, ale wtedy mamy na myśli wygrany punkt.

Wszyscy wiemy, co to jest gol, ale jak poprawnie o nim mówić. Nie bójmy się odmieniać tego słowa. Możemy powiedzieć, że zawodnik strzelił albo zdobył gola, nie zachwycił swoimi golami, w meczu padło pięć goli. Możemy nawet powiedzieć: pięć golów, to też jest poprawnie.
Agnieszka
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang na lato

Sporządzimy krótką listę słów ze slangu przydatnych latem. Lato kojarzy się nam z wakacjami, odpoczynkiem, wyjazdami i słońcem. Wakacje w mowie młodzieżowej nazywane są waksami. Możemy wyjechać na waksy nad morze albo w góry. Dla studentów wakacje to czas, kiedy można sobie dorobić, wykonując prace sezonowe za granicą. Wtedy wyjeżdżają nie na waksy, lecz na saksy.

Dla wielu osób wakacje spędzone na pracy to kicha. W wolnym czasie lepiej się pobyczyć, czyli poleniuchować, po prostu odpoczywać nic nie robiąc. Bycząc się, można jednocześnie opalać swoje ciało, czyli jak mówi młodzież: smażyć się. Jeżeli słońce pali niemiłosiernie, możemy powiedzieć: ale smaży.

Pamiętajmy, że w slangu czasownik: opalać się, wcale nie oznacza zażywania kąpieli słonecznych. Opalać się to brać udział w imprezie z udziałem marihuany. Jeżeli młodzi ludzie mówią, że wybierają się za miasto, aby się opalać, to może chodzić o te drugie znaczenie. Wakacje mają tylko uczniowie i studenci, a pracujący muszą wziąć urlop. Wprawdzie młody człowiek też może powiedzieć, że jest na urlopie, ale ma on wtedy zupełnie coś innego na myśli. Urlop w gwarze młodzieżowej to skreślenie z listy uczniów. A zatem latem wybieramy się na saksy albo na waksy. Jeżeli jedziemy na waksy, to nie po to, aby się opalać, lecz żeby się smażyć, ewentualnie się pobyczyć.
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Narka, czyli na razie

We współczesnym slangu panuje tendencja do skracania słów. Komp zamiast komputer, net zamiast Internet, muza zamiast muzyka. Skracanie zostało wymuszone przez nowe sposoby komunikowania się. Jeżeli piszemy sms-a, to możemy postawić tylko 160 znaków. Chcemy wiele przekazać, a tak mało miejsca. Nie ma innego wyjścia, musimy być kreatywni i szukać krótszych synonimów albo skracać słowa. A zatem nie zapraszamy na imprezę, lecz na imprę. Impreza liczy siedem znaków, a impra pięć, zaoszczędzamy więc miejsce na dwa znaki.
Młodzi ludzie komunikują się ze sobą również za pośrednictwem Internetu, wykorzystując do tego rozmaite komunikatory. Zwykle chodzi im o to, żeby jak najszybciej wystukać tekst na klawiaturze, przy tym jak najwięcej się wypowiedzieć, przekazać konkretną wiadomość i jeszcze okazać swoje emocje. W takich rozmowach, polegających na pisaniu a nie mówieniu, pomocne jest skracanie. To internauci wprowadzili takie skróty jak: cze zamiast cześć, nara, narka  zamiast na razie. Z rozmów w sieci, skróty przeszły do rzeczywistości pozainternetowej i są zjawiskiem charakteryzującym współczesny slang.
Na koniec przypominam skróty przytoczone w tym artykule:  komp, net, muza, impra, cze, nara, narka. Inne popularne  skróty to: kolo, czyli kolega, infa, czyli informatyka, pasi, czyli pasuje, klima, czyli klimatyzacja, koło, czyli kolokwium.

Na adres i pod numer, czyli poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Wysyłamy list na adres czy pod adres? Dzwonimy na numer czy pod numer? Słów: adres i numer używamy bardzo często. Przecież wielu z nas oprócz adresu, czyli miejsca zamieszkania ma jeszcze adres poczty elektronicznej, oprócz numeru telefonu stacjonarnego numer komórki albo numer komunikatora. Często piszemy i dzwonimy gdzieś albo do kogoś. Warto więc poprawnie mówić o adresie i numerze.
Pamiętajcie, że można pisać zarówno pod czyimś adresem jak i na czyjś adres. Od niedawna obie formy są poprawne. Jeszcze kilka lat temu zwrot: na adres był uznawany za błędny, ale z językiem jest tak, że podlega ciągłym zmianom. Jeżeli jakiś błąd językowy jest powszechnie powtarzany i nie razi bardzo swą formą, to jest duże prawdopodobieństwo, że z czasem zostanie uznana jego poprawność. Tak właśnie stało się z wyrażeniem: na adres.

A zatem piszemy listy i wysyłamy paczki na adres albo pod adresem, ale nie pod adres. Proszę nie mylić form: pod adresem i pod adres. Pod czyimś adresem możemy pisać lub coś wysyłać, a pod czyjś adres możemy się udać.
Pamiętajcie też, że nie mówimy adres zamieszkania, lecz miejsce zamieszkania. Wyrażenie: adres zamieszkania jest błędne i nielogiczne, gdyż zamieszkanie nie może mieć adresu, adres może mieć jedynie osoba albo instytucja. W myśl słownikowej definicji adres, to właśnie miejsce zamieszkania, a zatem sformułowanie adres zamieszkania można potraktować, jako masło maślane.

O ile wyrażenie: na adres zostało uznane za poprawne, to forma: na numer nadal jest błędna. Dzwonimy pod numer, a nie na numer. Niewykluczone, że za jakiś czas wyrażenie: na numer też zyska aprobatę językoznawców i uznana zostanie jego poprawność. Na razie pamiętajcie, że e-maila wysyłamy na adres, a smsa pod numer.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Komórka i komputer w slangu

Czy wiecie, kto to jest jednokomórkowiec? Sądzę, że wielu z Was powiązałoby to słowo z telefonem komórkowym. Ale gdybym zapytała o jednokomórkowca piętnaście lat temu, nikt by nie skojarzył go z „komórką”, bo wtedy tego typu telefony były tylko ciekawostką techniczną.

Język musi się rozwijać, bo rozwija się technologia. Trzeba przecież ponazywać nowo powstające urządzenia. A jeżeli tymi nowymi urządzeniami interesują się młodzi ludzie, to wtedy oni wymyślają dla nich własne nazwy. Dzisiaj komórka i komputer są przedmiotami codziennego użytku, ale także źródłem ogromnej fascynacji. Nic więc dziwnego, że znalazły swoje miejsce w slangu.

Powróćmy zatem do jednokomórkowca, o którego zapytałam na początku artykułu. Jednokomórkowiec w slangu, to posiadacz komórki, ale nie jest to bynajmniej zwyczajny właściciel telefonu. Jednokomórkowiec to ktoś, kto ostentacyjnie obnosi się ze swoją komórką. Jeżeli nie chcecie być jednokomórkowcami, to nie wyjmujcie demonstracyjnie z kieszeni telefonu przy byle okazji. Jeżeli macie starą komórkę dużych rozmiarów, to znaczy, że nosicie cegłę. A jeżeli ktoś Wam powie, że nakarmił GSM albo nakarmił komórkę, to znaczy, że naładował telefon.

Kiedyś o telefonowaniu, dzwonieniu mówiono zadryndać. Dzisiaj dryndanie to jakaś „staromowa”. Obecnie telefon służy do tego, żeby do kogoś kolnąć. Słowo to pochodzi od angielskiego call – telefonować. „Kolnąć” pojawiło się w reklamie telewizyjnej jednej z sieci komórkowych i przez to zostało bardzo spopularyzowane.

A jak w slangu mówi się o komputerze? W języku młodych ludzi komputer to komp, laptop to lapiak, klawiatura zwana jest klawirą. O komputerze mówi się też, że to odkurzacz, ale na to miano „nie zasługuje” każdy komp. Odkurzacz to głośno chodzący komputer z dużą ilością wiatraków. Odkurzacz to również sarkastyczne określenie komputera z dobrze wyglądającą obudową a słabym procesorem, pamięcią, kartą grafiki, itd.


Poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Lepiej mieć czy posiadać?

Posiadam dom na wsi, mam dom na wsi. Mój mąż posiada okazałą brodę, mój mąż ma okazałą brodę. Ta książka posiada twarde okładki, ta książka ma twarde okładki. Kiedy używać czasownika „mieć”, a kiedy „posiadać”?

Między „mieć” a „posiadać” istnieją różnice znaczeniowe. Posiadać, to mieć na własność coś o dużej wartości materialnej. Możemy więc powiedzieć, że posiadamy dom na wsi, nieruchomość czy 10% akcji jakiejś firmy. Czasownika „posiadać” nie należy łączyć z rzeczownikami nazywającymi rzeczy drobne, mało wartościowe. A zatem niepoprawne jest zdanie: Mój mąż posiada okazałą brodę. Należy powiedzieć: Mój mąż ma okazałą brodę. Błędne też jest zdanie: Pasażerowie, którzy nie posiadają biletu zapłacą mandat. Forma poprawna to: Pasażerowie, którzy nie mają biletu, zapłacą mandat.

Pamiętajcie, że posiadać coś mogą tylko ludzie, a nie przedmioty. A zatem książka nie może posiadać twardych okładek. Należy powiedzieć: książka ma twarde okładki. Komputer nie może posiadać gumowej klawiatury. Poprawna forma to: komputer ma gumową klawiaturę.

Pamiętajcie też, że słowa „posiadać” nie należy łączyć z rzeczownikami abstrakcyjnymi. Mówimy: mam pragnienie, a nie: posiadam pragnienie, mam reumatyzm, a nie: posiadam reumatyzm.

Na zakończenie przypominam, że kiedyś jeden ze znanych polityków powiedział, że posiada żonę. To bardzo niefortunne wyrażenie, wręcz komiczne.
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Dom w slangu

W tym numerze poznawanie slangu rozpoczniemy od przytoczenia anegdoty. Otóż do Melchiora Wańkowicza, który przez jakiś czas zajmował się wymyślaniem haseł reklamowych i był m.in. autorem słynnego sloganu "cukier krzepi", zwróciła się dyrekcja Towarzystwa Budowy Domków Fińskich z propozycją ułożenia sloganu, propagującego ich drewniane budynki, a zarazem łatwo wpadającego w ucho.
- To nic trudnego! - odparł wtedy późniejszy pisarz.
- Na przykład: "Domki drewniane - pluskwy murowane”.

Gdyby Wańkowicz dzisiaj wymyślał hasła reklamujące domy, być może odwołałby się do slangu młodzieżowego. Jakie nazwy miałby do dyspozycji? Najbardziej popularne określenia domu, mieszkania to: baza, kwadrat, chawira, hacjenda. Powyższy slogan mógłby więc brzmieć: bazy drewniane, pluskwy murowane. Mam jeszcze inną propozycję hasła reklamowego: kwadrat drewniany jak namalowany.

Jeżeli chcecie być trendy językowo musicie nazw: baza, kwadrat, chawira, hacjenda używać w parze z odpowiednimi czasownikami. A zatem nie przychodzimy do kogoś na bazę, lecz wbijamy się na bazę, nie idziemy na kwadrat, lecz zawijamy na kwadrat, nie mówimy: wtargnąć na hacjendę, lecz zrobić wjazd na hacjendę.

Dom, mieszkanie są też często nazywane chatą. To określenie raczej należy do mowy potocznej niż do slangu. Gdy Wasze dzieci wyjadą na parę dni, możecie zakomunikować znajomym, że macie wolną chatę.

Poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Odmiana niektórych czasowników spędza nam sen z powiek, np. czasownik ssać. Jak należy mówić: ssam cukierka czy ssę cukierka, maleństwo ssa pierś matki czy maleństwo ssie pierś matki, często ssamy miętowe pastylki, często ssiemy miętowe pastylki, oni ssają tabletki, oni ssą tabletki.

Poprawnej odmiany tego czasownika trzeba się po prostu nauczyć. Warto zapamiętać, że ssać odmienia się tak samo jak wiązać. Skoro więc mówimy: wiążę, to poprawną formą będzie ssę cukierka, a nie ssam cukierka. Dalsza odmiana wygląda następująco: wiążemy, czyli ssiemy, a nie ssamy, wiążecie, czyli ssiecie a nie ssacie, wiążą, czyli ssą, a nie ssają. Pomocne przy poprawnej odmianie tego czasownika może też być znane przysłowie: „Pokorne ciele dwie matki ssie”. Ssie, a nie ssa.

Tak samo jak wiązać i ssać odmieniają się czasowniki łgać i orać. A zatem mówimy: oni łżą, a nie łgają, orzą, a nie orają.

Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Kim jest ziomal?

W tym artykule dowiemy się, jak w slangu nazywa się kolegę, znajomego, przyjaciela. Ale zanim zajrzymy do slangu najpierw anegdota..

Znany pisarz, Mark Twain otrzymał kiedyś od przyjaciela z ławy szkolnej kartę pocztową bez znaczka. Po opłaceniu przesyłki, przeczytał, co następuje: "Stary przyjacielu, przesyłam ci serdeczne pozdrowienia. Mieszkam w Chicago i powodzi mi się doskonale. Twój dawny kolega Jackson."
W jakiś czas potem listonosz przyniósł Jacksonowi nieofrankowaną paczkę o wadze co najmniej 2 kilogramów. Zaintrygowany ciężarem i objętością paczki adresat uiścił bez wahania koszty przesyłki. Gdy po wielu trudach rozwiązał wszystkie sznurki, odwinął kilka warstw papieru, znalazł wreszcie kamień sporej wielkości i liścik następującej treści:
"Stary druhu! Spieszę ci donieść, że załączony kamień spadł mi z serca, gdy dowiedziałem się z Twojego listu, że powodzi Ci się doskonale.
Twój stary przyjaciel Mark Twain".

Panowie zwracali się do siebie w słowach: stary przyjacielu, stary druhu. Jeden z nich podpisał się: Twój dawny kolega. Dzisiaj określenia: przyjaciel, druh, kolega, a także kumpel przeszły do lamusa. W ich miejsce pojawiły się nowe nazwy takie jak: kolo, koleś, fumfel, amigo. Ale największą popularnością cieszą się określenia: ziom, ziomek, ziomuś, ziomal. Ziomal czy ziomuś, to ktoś więcej niż zwyczajny kolega, to ktoś bardzo fajny, równy gość, ktoś z tej samej paczki, swój człowiek. Jeżeli kogoś nazwiemy ziomem, ziomkiem, to znaczy, że zaliczamy go do grona najbliższych znajomych i mamy do niego respekt. Określenia: mój ziomal, ale z niego ziomuś, brzmią niemal jak komplement.

Zaczęłem czy zacząłem, czyli poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Przyjrzyjcie się dwóm poniższym zdaniom. Które z nich jest poprawne?
Tu się uczyłem, tu zaczęłem stawiać pierwsze kroki teatralne. Tu się uczyłem, tu zacząłem stawiać pierwsze kroki teatralne.

Zaczęłem czy zacząłem, wzięłem czy wziąłem, przyjęłeś czy przyjąłeś?
Dość często słyszę niepoprawną odmianę tych czasowników, postanowiłam więc przypomnieć, że należy mówić: zacząłem, wziąłem, przyjąłeś.
Przed wielu laty podjąłem tę decyzję, a nie podjęłem. Trząsłem się ze strachu, a nie trzęsłem się ze strachu.
Niepoprawne formy rodzaju męskiego z „ę” w temacie pojawiają się pod wpływem form rodzaju żeńskiego: wzięłam, zaczęłam, przyjęłam. Formy męskie z „ą”: wziąłem, zacząłem, mają swoje historyczne uzasadnienie i należy ich przestrzegać.


Agnieszka
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang motoryzacyjny

W tym odcinku zainteresujemy się slangowymi nazwami samochodów. Najbardziej znane określenia to: fura, gablota i bryka. Poszczególne marki też mają swoje nazwy, Polonez to poldek, a Polonez starego typu to borewicz. W slangowych określeniach często pobrzmiewa drwina jak choćby w przypadku trabanta, który nazywany jest: trampkiem, mydelniczką albo Ford kartonem. Żartobliwe, a nawet pieszczotliwe wydają się określenia bestia, bandzior, bob, kaszlak czy skarpeta. Na miano bestii i bandziora zasłużył Fiat 125p, bob i kaszlak to Fiat 126p, czyli popularny maluch, skarpetą nazywana jest syrena.

Czasami slangowe określenia wozów brzmią na tyle podobnie do nazw zwyczajowych, że łatwo je rozszyfrować, trzeba tylko trochę orientować się w markach samochodowych. Zabawmy się więc w zgadywanie. Czy wiecie, jaki samochód nazywany jest cytryną? Oczywiście, że Citroen. A dżag, jaki to wóz. Tę nazwę nosi Jaguar. O jakim samochodzie mówi się: sej? Sej to Fiat Seicento. A znacie taki samochód: cienki. Cienki to Fiat Cinquecento. A jeżeli ktoś powie, że kupił merola, to jaki samochód nabył? Merol to Mercedes. Najbardziej sympatyczne określenie wozu to zuzia. Zuzią nazywane jest Suzuki.

Niektóre samochody mają po kilka slangowych określeń. Chyba wokół Mercedesa stworzono najbogatszą listę nazw. Mercedes to: mero, mesiek, mietek, misiek. Stary typ Mercedesa nazywany jest puchaczem. W wypadku Mercedesa także poszczególne wersje mają swoje określenia, np. baleron to Mercedes W124.

W języku polskim na pewno istniej coś takiego jak slang motoryzacyjny, którym posługują się właściciele samochodów, pasjonaci motoryzacji, mechanicy. W tym slangu znajdują się nie tylko nazwy wozów, ale także określenia dla części składowych samochodów czy nazwy zabiegów, którym poddawane są pojazdy. Przytoczę teraz kilka określeń. Agrotuning to tandetne, głównie kosmetyczne zmiany w wyglądzie samochodu. Automat to samochód z automatyczną skrzynią biegów. Weteranem nazywany jest samochód zabytkowy.Wygar to rura wydechowa. Na zawieszenie mówi się zawiecha.
Na koniec jeszcze jedna zagadka. Czy wiecie, jaki pojazd nazywany jest bajaderą? Jest to ciężarowy samochód do wywozu śmieci. Nazwa wywodzi się od ciastka o tej samej nazwie, którego nadzieniem są odpady cukiernicze.

Poprawność językowa

Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Już niebawem święta Bożego Narodzenia. Będziemy wysyłać rodzinie i znajomym SMS-y i e-maile z życzeniami. Wielu z Was zapewne zastanowi się nad poprawną odmianą słów: SMS i e-mail.

Jak należy mówić: Wysłałam SMS czy SMS-a, otrzymałam e-mail czy e-maila, nie napisałam SMS-u czy SMS-a, nie przeczytałam twojego e-mailu czy e-maila.
Zapamiętajcie sobie, że SMS i e-mail odmieniają się tak samo jak list. Skoro wysłałam list, to również wysłałam SMS, a nie SMS-a, e-mail, a nie e-maila. Skoro nie otrzymałam listu, to także nie otrzymałam SMS-u, a nie SMS-a, e-mailu, a nie e-maila.
Jeżeli zdarza się Wam użyć niepoprawnej formy: wysyłać SMS-a, to się nie martwcie, bo jest ona dopuszczalna w mowie potocznej. W starannej polszczyźnie, zwłaszcza pisanej, należy stosować odmianę: wysyłam SMS i e-mail, nie czytam SMS-u i e-mailu. W mowie potocznej, gdzie norma poprawnościowa staje się bardziej liberalna, możemy powiedzieć: nie przeczytałam, wysłałam SMS-a, e-maila


Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang na karnawał

Kiedyś podczas karnawału bywało się na balach i prywatkach, dzisiaj bawimy się na imprezach, imprach i dżamprach. Sprawdźmy, jak jeszcze w slangu nazywane są zabawy, prywatki. W ostatnich latach bardzo popularne stało się określenie: domówka. Domówka jest to impreza wyprawiana w domu. Zapewne wielu z was spędziło sylwestra właśnie na domówce. Masowe imprezy, na których można potańczyć, czyli pogibać się, nazywane są baletami. Jeżeli ktoś Wam powie, że był na baletach to prawdopodobnie bawił się na dyskotece. O udanych imprezach mówi się: balanga, biba. Biba to zabawa zakrapiana mocnymi trunkami. Impreza, na której jest nudno, nieciekawie, nazywana jest stypą. A czy wiecie, o jakiej zabawie mówi się: after? After to impreza, która rozpoczyna się rano i zwykle jest kontynuacją całonocnego balowania. Jeżeli ktoś po imprezie w klubie nocnym zaprasza do siebie na after, to zaprasza na dalszą zabawę.
Podczas imprezy każdy bawi się tak, jak lubi i potrafi, czego przykładem jest Alfred Hitchcock. Ten słynny amerykański reżyser miał zwyczaj zasypiania na przyjęciach. Raz przy takiej okazji udało mu się przespać trzy godziny. Gdy żona zbudziła go mówiąc:
- Obudź się. Czas iść do domu. Odparł:
- Jak tak można?! Gospodarze pomyślą, że źle się bawię!

Agnieszka
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Walentynki u młodzieży

Współczesna młodzież wyznaje sobie uczucia za pośrednictwem komunikatorów i SMS-ów, a zatem w formie pisanej. Pisać trzeba szybko, przydatne są więc skróty. Poznamy dzisiaj kilka skrótów walentynkowych.

Pierwszy z nich to: KC, jak nietrudno się domyślić oznacza: kocham cię. Można też użyć skrótu ILY od ang. I Love You, czyli kocham cię. A jak rozszyfrujemy skróty: ZR i NZR?Oczywiście oznaczają one: zawsze razem i na zawsze razem. Jeżeli jesteśmy nieszczęśliwi z powodu zawiedzionej miłości możemy postawić znaczek: red:(niestety nie mamy możliwości zamieszczenia, takiego ciągu znaków), oznacza on złamane serce.

A zatem walentynkowa rozmowa internetowa może wyglądać następująco:
- KC Kotku.
- Też ILY Myszko.
- Będziemy NZR.
- Gdybyś zerwał ze mną to ja...(znaczek)
Dla niewtajemniczonych jest to prawdziwa łamigłówka.
Poprawność językowa
14 luty czy 14 lutego?


Język jest nie tylko najsprawniejszym narzędziem porozumiewania się w różnych sytuacjach komunikacyjnych. Język, to także skomplikowany system znaków konwencjonalnych, rządzących się określonymi prawami.

Przypuśćmy, że w Walentynki planujemy wręczyć ukochanej osobie okolicznościowy wiersz. Jak go podpiszemy: 14 luty 2009 r. czy 14 lutego 2009 r.?
A jeżeli ktoś w Dzień Kobiet zapyta nas o datę, to jak należy powiedzieć? Dzisiaj jest ósmy marzec, czy ósmy marca, może jednak najbardziej poprawna forma to: dzisiaj mamy ósmego marca.
Od czasu wynalezienia kalendarza posługiwanie się datami jest nieuniknione. Każdego dnia zapisujemy lub wypowiadamy jakąś datę, dlatego warto robić to poprawnie. Żeby uniknąć błędów musimy pamiętać, że nazwę miesiąca stawiamy zawsze w dopełniaczu. A zatem pod walentynkowym wierszem napiszemy: 14 lutego 2009 r. A gdyby był to wiersz z okazji Dnia Kobiet, znalazłaby się pod nim data 8 marca 2009 r.
Dlaczego forma poprawna to: 14 lutego, a nie 14 luty, 8 marca, a nie 8 marzec? Otóż liczebnik oznacza dzień miesiąca, nie zaś miesiąc, 14 lutego, to więc 14 dzień lutego. Gdybyśmy posługiwali się formą: 14 luty, to znaczyłoby, że w ciągu roku luty występuje po raz czternasty, a przecież mamy tylko jeden miesiąc o tej nazwie.
Musimy też zapamiętać, że nazwę dnia stawiamy w mianowniku, jeżeli odpowiada na pytanie: jaki jest dzień?, w dopełniaczu natomiast, gdy odpowiada na pytanie: kiedy? Mówimy więc: dzisiaj jest czternasty lutego, ósmy marca, Walentynki są czternastego lutego, Dzień Kobiet ósmego marca.
Na koniec przypominam, że słowo kalendarz dawniej niewiele miało wspólnego z dzisiejszym znaczeniem. Kalendarz to w łacinie książka rachunkowa lichwiarza, od kalendae – pierwszy dzień miesiąca, termin płacenia długów.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
Trochę nie w porę, co? Ale dobrze, że jest xD
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slangowe imiona

Jeżeli jesteś ciekaw, czy twoje imię pojawia się w języku młodzieżowym i jakie jest jego slangowe znaczenie, to przeczytaj ten artykuł.

  Zacznijmy od imion żeńskich, niech pierwsza będzie Tereska. Imię Tereska rymuje się ze słowem deska, a deska to przedmiot płaski. Dlatego Tereskami nazywane są dziewczyny, których natura nie obdarzyła okrągłymi kształtami. Przeciwieństwem Tereski jest Berta. Kiedyś grubą Bertą nazwano ciężki moździerz oblężniczy, chyba dlatego dzisiaj na miano Berty zasłużyły kobiety o pokaźnych rozmiarach.
   Żadna dziewczyna zapewne nie chciałaby, aby mówiono do niej Fizia. Fizia, a właściwie Fizia kartoflanka to dziewczyna zaniedbana i nieobyta w świecie. Z kolei imię Malina odnosi się do atrakcyjnej kobiety z klasą. A kim w slangu jest Kryśka? To imię oznacza dziewczynę o pewnym wyglądzie. Kryśka chodzi zawsze w minispódniczkach, białych kozaczkach, nosi podróbki światowych marek, na włosach ma tleniony blond, a na paznokciach różowe tipsy. Ponadto jest mocno opalona.
Nie wszystkie imiona w slangu odnoszą się do osób. Pewne służą jako nazwa rzeczy, jak np. Majka, Maria, Maryśka, Marian, Bronek, Władimir, Maciek, Zenek, Mieszko. Majka, tak niekiedy mówi się na morfinę, co wiedzą ci, którzy czytali „Pamiętnik Narkomanki”. Maria, Maryśka i Marian to również nazwy narkotyku, marihuany. Bronek i Władimir odnoszą się do alkoholu. Bronkiem nazywane jest piwo, a Władimir to wódka marki Smirnoff rozlewana w Polsce. Za imionami Zenek i Mieszko kryją się pieniądze. Zenek to 1 PLN, a Mieszko to 10 PLN, a zatem coś może kosztować 10 Mieszków albo 50 Zenków. Czy wiecie, co nazywane jest Maćkiem? Maciek to oczywiście duży brzuch.
     Przyjrzyjmy się jeszcze kilku męskim imionom, które służą do nazwania różnych typów męskiej osobowości. Wiesiek jest to osoba przynosząca wstyd. Stefan - tak mówi się na kogoś, kto w danej chwili nic nie rozumie. Mietek jest to częsty awanturnik, doprowadzający się do stanu maksymalnej nietrzeźwości. Imię Rysio ma podwójną semantykę. Po pierwsze odnosi się do Rysia z Klanu i oznacza człowieka spokojnego, a zarazem ciapowatego. Po drugie Rysiem można nazwać osobę, której imienia nie znamy. Rysio jako imię pasujące do każdego.
     Na zakończenie anegdota z imieniem w tle. Pewnego razu Aleksander Borodin wybrał się z żoną w podróż za granicę. Podczas kontroli paszportów urzędnik zapytał muzyka o imię żony. Borodin znany z roztargnienia, zasępił się i w żaden sposób nie mógł odpowiedzieć na pytanie. Urzędnik patrzył na niego coraz bardziej podejrzliwie, aż nadeszła żona artysty.
— Katiu, jak dobrze że jesteś! — zawołał uradowany kompozytor. — Powiedz temu panu, jak ci na imię...


Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl

No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang „kulinarny”

W tym artykule sporządzimy slangowy jadłospis. Znajdą się w nim takie produkty jak: kalafior, sałata, kapusta, marchewa, burak, czosnek, groszek, warzywa, trufle, frytki, kaszanka, knedle, czekolada, ciacho, chipsy, pomarańcza, banan, mąka, majonez. Dorzućmy do tej listy jeszcze dwie pozycje: bufet i cukiernię. Sprawdźmy, co powyższe słowa znaczą w języku młodzieżowym.

Zaczniemy od kalafiora. Kalafior jest to Supermarket Carrefour. Idąc do kalafiora należy mieć sałatę albo kapustę, czyli pieniądze, bo w supermarkecie niczego nie dają za frytki, a więc za darmo. Frytki jako określenie gratisów wzięło się prawdopodobnie z angielskiego słowa free.

W kalafiorze na pewno nie kupimy: marchewy, pomarańczy, banana i buraka, bo nazwy te nie odnoszą się do produktów spożywczych czy przemysłowych. Marchewa jest to bardzo długi żar w papierosie powstały w wyniku szybkiego palenia. Pomarańczą nazywana jest dziewczyna z nadmierną ilością pudru na twarzy, a banan to człowiek bogaty, a raczej mający zamożnych rodziców. Nie trudno się domyślić, że na miano buraka zasługuje ktoś bez ogłady, kultury osobistej.

Jeżeli w kalafiorze kupimy rzeczy marnej jakości, ktoś może skomentować nasze zakupy słowami: czosnek, kaszanka. Czosnek oznacza coś byle jakiego, nieciekawego. Kaszanka to coś „dziadowatego”, nie nadającego się do użytku ani nawet oglądania.

Knedle, warzywa, chipsy, ciacho - te słowa odnoszą się do ludzi. Knedlami nazywani są Czesi, warzywa to osoby ciche, nie wyróżniające się. Jeżeli ktoś powie, że pojawiły się chipsy to znaczy, że przyszły niezłe laski.

Wśród dziewczyn bardzo popularne jest określenie ciacho, oznaczające atrakcyjnego mężczyznę. Gdy przystojniaków jest kilku, wtedy możemy ich nazwać cukiernią.
Mąkę, czekoladę, groszek zaliczymy do produktów nielegalnych, są to slangowe nazwy narkotyków. Mąką nazywa się amfetaminę, czekolada to haszysz, a groszek, to tabletka ecstasy.

Trufle powszechnie znane są jako drogi, trudno dostępny przysmak. Kilogram tych grzybów kosztuje około 7 tysięcy euro. Młodzież, chyba dla przekory, truflami nazwała psie kupy, a zatem w naszym kraju trufli nie brakuje, oczywiście trufli w znaczeniu slangowym.

Co w slangu nazywane jest majonezem? Otóż na miano majonezu zasłużył samochód sprowadzony z Niemiec, używany tam w charakterze taksówki. Niemieckie taksówki mają bladożółty kolor i stąd wzięło się określenie: majonez. Na koniec wyjaśnijmy, że w języku młodzieżowym bufetem nazywany jest pokaźny biust.
Agnieszka
www.razemztoba.pl
2 comments

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Elektryk i chemik w slangu

Dobrze wiemy, kto to jest elektryk, misjonarz, chemik, kominiarz, komornik, narciarz, spadochroniarz, rolnik, farmer, rzeźnik. W slangu nazwy tych zawodów otrzymały inne znaczenie.
Młodzież nazywa elektrykiem osobę pobudzoną, pełną energii, z nietypowym poczuciem humoru. Elektryk to także gitara elektryczna. A kto zasłużył w slangu na miano misjonarza? Otóż misjonarz to jest osoba paląca w danej chwili papierosa. Od chemików trzymajmy się z daleka, bo chemik to ktoś sprzedający lub biorący narkotyki w dużych ilościach. W języku młodzieżowym kominiarz wcale nie przynosi szczęścia, tak mówi się na członka grupy antyterrorystycznej. Nazwa kominiarz pochodzi od charakterystycznego nakrycia głowy zwanego kominiarką.
Określenia: komornik i narciarz nie odnoszą się do ludzi. Komornikiem nazywana jest kontrolka braku paliwa w samochodzie. Chyba żaden kierowca nie lubi jak mu się komornik włącza. Z kolei narciarz to inna forma zwrotu: na razie.
Określenie: spadochroniarz odnosi się do ucznia powtarzającego rok. A kim są w slangu farmerzy i rolnicy. Na miano farmerów zasłużyły dwie grupy ludzi. Farmerami są zwyczajni działkowcy, ale także gracze komputerowi potrafiący wykonywać te same czynności przez wiele godzin.
Z kolei rolnik to osoba uprawiająca konopie. Pozostał jeszcze rzeźnik, kim on jest w slangu? Rzeźnik to określenie jak najbardziej pozytywne, tak nazywana jest osoba, która wyróżnia się spośród pozostałych niezwykłymi osiągnięciami.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
3 comments

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang na powitanie

Na powitanie można podać rękę, poklepać się po plecach, dziewczyny całują się w policzki. Dzisiaj najmodniejszym sposobem przywitania się jest żółwik. Żółwika robi się, uderzając pięścią o pięść drugiej osoby. Podczas wykonywania tego gestu, obie osoby wypowiadają słowo: żółwik. Nie jest to zwyczajny gest, po nie z każdą osobą można tak się przywitać. Żółwikiem witamy się tylko z ziomalem, czyli z równym gościem.

Na powitanie możemy powiedzieć: siema, siemanko, ema, emanko. Możemy też kogoś przywitać rymowanym zwrotem: Cześć cześć jeden sześć. Osoby spotykające się na czatach, witają się słowem: cze. Cze to oczywiście skrót od cześć. Popularne wśród młodzieży jest również angielskie słowo: hello. Od hello powstała skrócona wersja elo. Elo to pozdrowienie pasujące zarówno na powitanie jak i na pożegnanie.

Najbardziej popularne pozdrowienia końcowe to słowa pochodzące od zwrotu na razie. Zamiast na razie możemy powiedzieć: nara, narka, naru, narazka, narty, narciarz. Inne slangowe zwroty na pożegnanie to: strzałeczka, gzymsik, pozdro, czymsie, do zoba, do usły.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Zakumać slang

Spotkanie ze slangiem zacznijmy od anegdoty.
Do Picassa zwrócił się jeden ze zwiedzających wystawę:
- Przepraszam, mistrzu, ale ja ciągle nie mogę zrozumieć pańskich dzieł.
- A język chiński pan rozumie? — odpowiedział na to pytaniem Picasso.
- Nie.
- Więc widzi pan, z malarstwem jest podobnie jak z chińszczyzną - trzeba się go uczyć, aby zrozumieć.

Podobnie jest ze slangiem. Może się wydawać, że slang jest do zrozumienia, bo przecież to też po polsku, ale czasami trudno „zakumać” o czym inni gadają. Trzeba więc uczyć się znaczenia slangowych słów i zwrotów.

Sprawdźmy, jakim slangowym wyrażeniem można zastąpić czasownik rozumieć. Rozumieć to przede wszystkim kumać, czaić. Można też używać formy rozbudowanej: kumać czaczę i czaić bazę. Wyrażenie czaić bazę było swego czasu bardzo trendy, obecnie uważane jest za demode. Rozumieć, to również jarzyć, łapać, kapować, kminić. Od kminić utworzono wersję rozkminić, czyli rozgryźć.

Nawijka o Picassie mogłaby wyglądać następująco:
- Nie kapuję, o co chodzi u Picassa. A ty kumasz jego obrazy?
- Też nie kminię tego malarstwa, ale trochę poczytam, to może na wystawie coś zajarzę.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl
No comment yet

Korki ze slangu młodzieżowego ;P Slang komórkowy

Telefon komórkowy to dzisiaj nieodłączny gadżet. Właśnie gadżet, bo przez młodych ludzi często traktowany jest jako trikowna zabaweczka, ciekawie wyglądające urządzonko. Pojawiają się nowe modele komórek a wraz z nimi nowe slangowe zwroty.
W jednym z wcześniejszych artykułów poznaliśmy już część słownictwa związanego z komórką. Dowiedzieliśmy się, że jednokomórkowiec to osoba, która ostentacyjnie obnosi się ze swoją komórką. Stara komórka o dużych rozmiarach nazywana jest cegłą. Nakarmić GSM albo  nakarmić komórkę to znaczy naładować aparat. Dowiedzieliśmy się też, że kolnąć to znaczy telefonować.

Dzisiaj uzupełnimy listę slangowych wyrażeń związanych z komórką. Tę listę otwiera słowo burakofon. Burakofon to telefon dzwoniący bardzo głośno  w mało odpowiednim
miejscu. Jeżeli komuś odezwie się komórka w kinie czy na poczcie, a dzwonek będzie wyjątkowo donośny, to możemy cicho skomentować, że burakofon dzwoni. Jeżeli nie chcemy, aby nasza komórka została przez kogoś nazwana burakofonem, ustawmy niezbyt głośno dzwonek i postarajmy się, aby jego dźwięk był znośny dla ucha. Burakofon czy cegła to nazwy o negatywnym zabarwieniu, ale w slangu istnieją też neutralny określenia aparatu telefonicznego, takie jak: fon, skrót od wyrazu telefon i kom, skrót od wyrazu komórka.
Z komórki można puszczać strzałkę, dzidę albo biedaka. Te określenia odnoszą się do jednego sygnału dawanego na komórkę drugiej osoby. Jeżeli ktoś wam powie, że zaraz puści strzałkę z nowym numerem telefonu, to znaczy, że da tylko jeden sygnał, po którym na wyświetlaczu pokaże się numer. Strzałkę, dzidę albo biedaka zwykle puszczamy wtedy, gdy chcemy, aby ktoś do nas oddzwonił.

Czy wiecie, co znaczy zwrot: wrzucić telefon do rzeki? Bynajmniej nie chodzi tu o dosłowne pozbywanie się aparatu. Jeżeli ktoś powie, wczoraj wrzuciłem telefon do rzeki, to informuje, że przez cały dzień nie odbierał telefonów. Czasami warto wrzucić komórkę do rzeki na kilka dni.
Agnieszka Pietrzyk
www.razemztoba.pl