Breaking Bad: tak dobry, że aż strach

Tytuł: Breaking Bad
Produkcja: USA
Gatunek: Dramat kryminalny
Czas trwania: około 47 minut
Premiera: sezon 1 - 7 odcinków, Sezon 2 - 13 odcinków, Sezon 3 - obecnie emitowany
Reżyseria: Vince Gilligan, Adam Bernstein
Scenariusz: Vince Gilligan
Aktorzy: Bryan Cranston, Anna Gunn, Aaron Paul, Dean Norris, Betsy Brandt, RJ Mitte
Od czasów "Rodziny Soprano" nie było tak bardzo dopracowanego dramatycznego serialu jak "Breaking Bad". Historia Waltera White'a to studium upadku poczciwego człowieka, któremu widzowie nie przestają kibicować już przez trzy sezony.

Wszystko zaczyna się niewinnie i beztrosko. Poznajemy rodzinę Waltera, jego żonę, syna. On sam jest uczciwym nauczycielem chemii, który zarabia pieniądze, ucząc w szkole. W pewnym momencie jednak jego świat załamuje się. Dostaje informację o tym, że jest chory na raka i kilka miesięcy życia. Ta wiadomość całkowicie zmienia jego perspektywę myślenia o świecie i swojej rodzinie. Wie, że musi zapewnić jej byt, bez względu na wszystko.

I ponosi w związku z tym ogromne koszty. Postanawia robić to, na czym zna się najlepiej, czyli wykorzystywać wiedzę chemiczną w praktyce. Razem ze swoim byłem uczniem Jessem Pinkmanem, który jako dealer narkotykowy zna środowisko rozpoczyna tzw."gotowanie". Jest to nic innego, jak produkcja metaamfetaminy, która pozwala Walterowi zdobywać pieniądze potrzebne na operację, rodzinę. Jednak wejście w świat przestępczy pociąga za sobą określone konsekwencje.
Przez kolejne odcinki trzech serii obserwujemy metamorfozę Walta. Coraz większe zlecenia, coraz groźniejsi kontrahenci i coraz większe niebezpieczeństwo zmusza go do stawienia czoła już nie tylko chorobie, którą ostatecznie udaje mu się pokonać. Na jego drodze stają przestępcy. Trzeba ich eliminować lub z nimi współpracować, co bywa trudne do pogodzenia.

Ciekawym zabiegiem twórców jest dobranie postaci. Z jednej strony nauczyciel, świecący przykładem, z drugiej diler i narkoman zajmujący się handlowaniem prochami. Okazują się nierozłączną parą i w ostateczności tylko na sobie mogą polegać. Początkowo to Walt opiekuje się Jessem, próbując nauczyć go życia. Wydarzenia z trzeciego sezonu pokazują jednak, jak łatwo przejść na ciemną stronę mocy. W ostatnich odcinkach tej serii staje przed nami już nie ten sam Walter White, co na początku. Nie chodzi mu już o nowotwór ani nawet o utrzymanie rodziny. Liczą się chyba tylko pieniądze. Dalsze odcinki powinny wyjaśnić więcej
Gdzieś w tle obserwujemy zmagania z życiem innych bohaterów. Co ciekawe poczynania Walta wpływają bezpośrednio i destrukcyjnie na jego rodzinę. Jego szwagier Hank pracujący w wydziale do walki z narkotykowymi przestępcami jest o krok za swoim krewnym. Paradoksalnie odłamki "ciemnej działalności" trafiają właśnie w niego. Żona Walta z kolei ma problem ze znalezieniem usprawiedliwienia dla czynów swojego męża, choć również powoli przekonuje się, że "byciem złym" może przynosić wiele finansowych korzyści.

Scenarzyści, przez część sezonu potrafią zwodzić widza, proponując nam odcinki niebyt obfitujące w akcję, ale w odpowiednich momentach przyspieszają jak rollercoaster. Radzę również uważnie oglądać te z pozoru nic nieznaczące epizod, bo na końcu okazuje się, że wszystko w tej produkcji ma swoją symbolikę. Właśnie ona daje "Breaking Bad" przewagę i pozwala porównywać ten serial do "Rodziny Soprano", gdzie szczegóły odgrywały szalenie ważną rolę. Jednocześnie pozwala zaliczyć produkcję do propozycji więcej niż dobrych. 
Patryk Szczerba
POPCORNER pisze o nim tak:

"Breaking Bad" - jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy) seriali ostatnich lat wreszcie zadebiutuje w polskiej telewizji. Już 22 marca o godzinie 22.00 w stacji FOX wyemitowany zostanie pierwszy odcinek tego niezwykłego, pełnego czarnego humoru serialu, który ma na koncie 3 statuetki Emmy.

Historia niepozornego nauczyciela chemii Waltera White'a, który dowiaduje się nagle, że jest chory na raka płuc i postanawia przejść na "ciemną stronę mocy", od trzech sezonów emocjonuje amerykańskich widzów."Breaking Bad" to świetna obsada (szczególnie Bryan Cranston i Aron Paul), fantastyczne zdjęcia i niesamowity, błyskotliwy scenariusz.

Nic dziwnego, że serial w krótkim czasie zjednał sobie przychylność krytyków i widzów, i choć wciąż przegrywa w wyścigu po prestiżowe nagrody ze starszym "bratem" z AMC, czyli serialem "Mad Men", niektórzy znawcy twierdzą, że "Breaking Bad" to najlepszy serial dramatyczny ostatnich lat.
Kaja 


"Breaking Bad" to utrzymana w konwencji czarnego humoru opowieść o człowieku, którego życie w jeden dzień traci jakikolwiek sens. Ma pięćdziesiąt lat, żonę w siódmym miesiącu ciąży i niepełnosprawnego syna. Dni spędza na uczeniu chemii zblazowanej młodzieży oraz pracy w myjni samochodowej, gdzie traktowany jest jak obywatel trzeciej kategorii. Któregoś dnia dowiaduje się, ze ma zaawansowane stadium raka płuc i że nic nie jest mu już w stanie pomóc. To dzień, kiedy Walter przewartościowuje swoje priorytety i postanawia... wkroczyć na drogę przestępstwa. Dalej jest już tylko lepiej. Widzowie mają okazję obserwować jak w szarym, nieciekawym człowieku rodzi się determinacja i jak pcha go do popełniania coraz poważniejszych przestępstw.
Obsadzony w głównej roli Waltera White'a Bryan Cranston jest po prostu fenomenalny: udręczony, przeciętny, ale jednocześnie z niesamowitą charyzmą. Bryan nie jest przystojniakiem, nie jest też pierwszej młodości. Ale od jego gry aktorskiej wprost nie sposób się oderwać. Gdyby na Oscarach przyznawano nagrody w kategorii najlepszy aktor serialowy, Bryan powinien go dostać bez dwóch zdań. Pozostali bohaterowie serialu nakreśleni są mocną, zdecydowaną kreską. Obserwując rodzinne zmagania Waltera miałam wrażenie pogłębiającej się klaustrofobii. Naprawdę nie trudno utożsamić się z głównym bohaterem - jego uczucia są bardzo prawdziwe i ludzkie.
Kaja Szafrańska

Dlaczego warto oglądać Breaking Bad?

1. ''Breaking Bad'' jest serialem stacji kablowej

To w ostatnim czasie stało się wartością samą w sobie. Najlepsze seriale w większości przypadków pochodzą właśnie ze stacji kablowych. Tam twórcy mają więcej swobody i robią odważniejsze oraz bardziej oryginalne produkcje. Kanał AMC tworzy rzadko, ale zawsze rzeczy ambitniejsze. Nie zawsze są to produkcje genialne, ale warte co najmniej sprawdzenia. ''Breaking Bad'' nie mógłby powstać w takim kształcie w stacji ogólnodostępnej.

2. ''Breaking Bad'' szanuje bohaterów

To jest także jeden z elementów, który wyróżnia większość produkcji ze stacji kablowych. Tam twórcy mają szansę położyć większy nacisk na postacie i to co sobą reprezentują. Jeśli w serialach stacji ogólnodostępnych jakaś scena zajmuje twórcom 30 sekund, to w przypadku ''Breaking Bad'' będzie nawet dwa razy tyle.
Tutaj nie ma obawy o to, że akcja straci tempo itp. W takich produkcjach szanuje się bohatera i jego portret, który jest tworzony w odcinkach. Te 20 czy 30 sekund robi dużą różnicę. Nie raz w wielu serialach ważna scena urywa się i widzowie przeskakują do kolejnego momentu. To przeszkadza w mocniejszym zaangażowaniu się w historię. W ''Breaking Bad'' zawsze jest miejsce dla bohatera i tego, co on sobą reprezentuje. To pozwala widzom wciągnąć się w wydarzenia.

3. ''Breaking Bad'' nie mówi wszystkiego wprost

Dużo było w tym serialu momentów, które odwołują się do inteligencji widza. Twórcy ufają, że publiczność zrozumie przekaz danej sceny, nawet jeśli bohaterowie milczą. W wielu serialach i filmach postacie wzajemnie relacjonują sobie swoje wewnętrzne przeżycia. To wygląda trochę tak jakby twórcy bali się, że jak coś nie zostanie zwerbalizowane, to widzowie tego nie zrozumieją.


W ''Breaking Bad'' jest zupełnie inaczej. Można tu wymienić np. scenę w której Walter reaguje agresją po tym, jak dowiedział się, że choroba jest w remisji. Także scena w której główny bohater pozwala umrzeć Jane. Świetnie wypadł też jeden z ostatnich fragmentów drugiej serii, gdy reporterzy przyszli do domu rodziny White'ów. Walter Jr. chwali przed kamerami swojego ojca, a on zdaje sobie sprawę, jak bardzo w rzeczywistości odbiega od wizerunku, który przedstawia jego syn. W pierwszej serii jest też cała seria scen, w których Jesse próbuje pogodzić się ze swoimi rodzicami. Takich momentów jest w serialu dużo.


4. ''Breaking Bad'' ma kontrowersyjnego bohatera

Telewizja powoli kończy z miłymi bohaterami na pierwszym planie. Teraz królują postacie skomplikowane i nieszablonowe. Walter White ma wiele wad, które poznajemy w przeciągu serialu. Główny bohater przegrał szansę na lepsze życie, ale tylko z własnej winy. Teraz jest tylko nauczycielem chemii w liceum. W serialu jest świetna scena, kiedy goście na imprezie urodzinowej kolegi pytają Waltera co robi. Główny bohater odpowiada, że uczy chemii. Goście wtedy dopytują się na jakim uniwersytecie. A później następuje wymowna cisza. Główny bohater jest bardzo zgorzkniały od samego początku serialu. Ten element bardzo przypadł do gustu Bryanowi Cranstonowi, ponieważ jego zdaniem każdy z nas spotkał w swoim życiu takiego Waltera White'a.
Główny bohater zostaje wytwórcą metaamfetaminy, by zabezpieczyć rodzinę finansowo i opłacić leczenie swojej choroby. Z tego schematu wielu wyciągnęłoby tylko łzawą historię o poświęceniach głowy rodziny dla ratowania bliskich. Twórca serialu Vince Gilligan idzie jednak w zupełnie innym kierunku. Walter White zostaje przedstawiony w zupełnie nieoczekiwanym świetle.


Po pierwsze bohater akceptuje do pewnego stopnia swoją rolę. Nie będzie słynnym chemikiem, ale może zostać najlepszym wytwórcą metaamfetaminy w całym kraju. Po tylu latach Walter ma jakieś osiągnięcie. To, że jest to działanie nielegalne, schodzi dla bohatera w pewien sposób na drugi plan.
Inna bardzo oryginalna kwestia to pokazanie, że łamanie prawa może być dużą pokusą. W pierwszej serii jest scena, która idealnie to podsumowuje. Walter zabawia się ze swoją żoną Skyler pod stołem podczas zebrania w szkole. Potem igraszki zostają przerwane, ale bohaterowie kończą, co zaczęli w samochodzie na parkingu. Skylar mówi po fakcie: ''Dlaczego to jest takie przyjemne?'', a Walter odpowiada: ''Bo to jest nielegalne''. Przestępstwo może być przyjemne. Człowiekowi podskakuje adrenalina, a po fakcie czuje się nietykalny. Takich sfer nie ruszają twórcy wielu seriali i filmów.
W przeciągu dwóch serii Walter coraz bardziej wkraczał w strefę mroku. Twórcy konsekwentnie realizują złożoną obietnicę - zmieniają szarego John Smitha w Scarface'a. Główny bohater robił rzeczy niewybaczalne, można tu wymienić uduszenie gangstera w piwnicy lub już wspomniany brak reakcji podczas dławienia się Jane.

5. Bryan Cranston

Ten aktor zasługuje na oddzielne wyróżnienie. Jego kreacja w roli głównej jest znakomita. Bryan Cranston pozwala widzom ''poczuć'' swojego bohatera. Jest w tym autentyczny i nienachalny. Ta kreacja robi jeszcze większe wrażenie w kontraście z wcześniejszymi występami aktora w serialu ''Zwariowany świat Malcolma''. W tej produkcji trzeba było szarżować i to przeważnie w komediowym klimacie. Bryan Cranston dostał okazję, w której mógł pokazać coś kompletnie innego i całkowicie to wykorzystał.


6. Pozostali aktorzy na drugim planie

Bez dwóch zdań największą rolę pełni tutaj znakomity Aaron Paul jako Jesse. Jego postać ma obok Waltera najwięcej do pokazania w serialu. Jesse jest w pewien sposób podobny do głównego bohatera, ponieważ także przegrał swoje życie na własne życzenie. W kolejnych odcinkach serialu dowiadujemy się, że miał szanse coś osiągnąć oraz posiada inne talenty, które mógłby spożytkować. Jednak Jesse woli iść na skróty niż ryzykować i ponieść ewentualną porażkę.
Duże brawa należą się też Deanowi Norrisowi w roli Hanka. Z pozoru to tylko pewny siebie i nieco nachalny człowiek. Później odkrywamy, że ma także słabszą stronę, którą boi się pokazać publicznie (Hank miał ataki paniki po zabiciu Tuco).
Pozostali aktorzy także wywiązują się ze swoich zadań bardzo dobrze. Ale trzeba przyznać, że zajmują oni mniej miejsca w serialu, ponieważ są poza główną osią akcji, zwłaszcza postać Marie (Betsy Brandt). Jednak jeśli dostają szansę na swoje pięć minut to ją wykorzystują. Najlepiej wypada Anna Gunn jako Skyler, która miała swoje odrębne wątki (powrót do pracy).


7. Aktorzy gościnni

W ''Breaking Bad'' mogliśmy zobaczyć kilka prawdziwych perełek w mniejszych rolach. Takim przykładem jest Raymond Cruz jako Tuco - prymitywny i bezlitosny gangster. Jego kreacja była elektryzująca, aktor kradł prawie każdą scenę. Trzeba wspomnieć też o Saulu Goodmanie (Bob Odenkirk). Jest to wspaniała kreacja szemranego prawnika z licznymi akcentami komediowymi.

Na wyróżnienie zasługuje także John De Lancie, który zagrał ojca Jane. Pod koniec serii drugiej aktor miał bardzo duże pole do popisu.

8. Czarny humor

Każdy serial i film potrzebuje chwili oddechu i rozluźnienia, choćby bardzo krótkiej. To także jest w ''Breaking Bad'', przeważnie w formie czarnego humoru. Można tu wspomnieć rozpuszczenie zwłok w wannie lub porwanie i nieudolną próbę zastraszenia Saula Goodmana. Na uwagę zasługuje także piosenka ''Negro y Azul'', która przedstawiała możliwe wydarzenia w serialu. Takie momenty też są mocną stroną ''Breaking Bad''.


9. Inteligentna zabawa z widzem

Chodzi tu oczywiście o słynny finał drugiej serii i katastrofę lotniczą. Od pierwszych odcinków twórcy przekonywali widzów, że wokół domu Walta stanie się coś strasznego. Po kolei twórcy pokazywali nam obrazy, które sugerowały jakąś śmiertelną scysję między bohaterami. Potem okazało się, że chodzi o coś zupełnie innego. Jednak nadal było to znakomite rozwiązanie. W końcu, pośrednio, Walter przyłożył rękę do tej tragicznej katastrofy.

10. Wysoki poziom realizacji

''Breaking Bad'' jest także serialem znakomicie zrobionym. Wszystko jest tutaj na odpowiednim poziomie - jak np. zdjęcia i montaż, co ma potwierdzenie w różnych nagrodach. Trzeba też wspomnieć o muzyce Dave'a Portera, które często subtelnie budowała klimat sceny. Dobrym przykładem jest odcinek ''Cancer Man'' z serii pierwszej. Sceny, w których Jesse pali papierosa, a później przegląda swoje stare rysunki mają dodatkową głębię dzięki muzyce. Wystarczyła tylko prosta melodia na gitarze.
 
Adam Lau
Pierwszy i drugi odcinek pierwszej serii z lektorem pl :-)
video
video

Prześlij komentarz